sobota, 10 stycznia 2015

DZIEŃ 06

THE WARRIOR


  • W skrócie: ciężkie [zwłaszcza ćwiczenie na brzuch leżąc z nogami do góry, już zmęczenie materiału może powoli :P]
  • Jest to trening ciężki przez wzgląd na to, że najpierw po The Challenge mocno nadwyrężone są mięśnie klatki piersiowej i ramion, następnie dobija cię na następny dzień CVX, gdzie szybkie cardio z obciążeniem bardzo triceps obciąża by w dniu treningu The Warrior podchodzić do niego na zakwasach zwłaszcza tricepsu! Nie pytajcie jak się ma mój triceps po The Warrior... najlepszym obrazem tego jest niemożność dotknięcia pacem wskazującym swojego barku - tak skutecznie zakwasy tricepsu dają mi popalić obecnie :). [no dobra dotknę ale booooli! to samo mięśnie klatki piersiowej... jak ja się pozbieram na poniedziałek?!?!?]
  • Ponownie sił starczyło na 27\28 min... w sensie ręce już były zmęczone by wykonać taką ilość powtórzeń ćwiczeń co ekipa Tony'ego.
  • Dobra wskazówka: jak ćwiczycie na panelach, nie na żadnej macie, wykładzinie to zaopatrzcie się w rękawiczki bez palcy, takie jak się stosuje do podciągania na drążku lub do podnoszenia sztangi. Dlaczego? Będziecie tak spoceni, że wykonanie figur w pozycji do pompek będzie niewykonalne, bo jak tu trzymać ciało na jednej ręce i nodze [dwie kończyny pozostałe w górze] podczas ślizgania się po panelach :).
  • Dieta trzymana, suplementacja zapewniona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz